Są chwile, kiedy trochę żałuję, że jestem grafikiem

Są takie momenty, ale na szczęście trwają bardzo krótko.

Kiedy czuję się źle, przeglądam swoje portfolio i wraca mi uśmiech. Bycie grafikiem jest fajne. Czujesz tą radość kiedy coś tworzysz, zadowolenie kogoś, dla kogo to robisz, aprobatę znajomych i rodziny, kiedy wszystko się układa. I choć po drodze pojawia się mnóstwo poprawek, projektów na zaraz, uwag i wątpliwości, czy faktycznie robi się coś dobrego, praca i rozwój w tym zawodzie są niezwykle satysfakcjonujące.

 

Kiedy więc są te chwile żalu?

Ano… jak po raz kolejny odmawiam komuś wyjścia na piwko czy spaceru na plażę lub przejażdżki rowerem, bo najzwyczajniej brakuje mi czasu, to są właśnie te chwile. Szczególnie teraz, kiedy jest lato i w Trójmieście mamy fantastyczna pogodę.

Był kiedyś czas kiedy narzekałam na brak pracy i zleceń. Teraz, kiedy sytuacja się odwróciła i mam zarówno stałą pracę jak i dodatkowe zlecenia, czuję się nieco przytłoczona. Gdzieś zgubiłam chwile dla siebie. Zniknął czas na bloga, sklepik z koszulkami, codzienne spotkania ze znajomymi, nawet na zabawę z kotem.

Będzie dobrze!

Ostatnie kilka miesięcy było naprawdę intensywnych. Pierwszy raz w sumie od kiedy sięgam pamięcią, robiłam taką masę rzeczy w tak krótkim czasie. Jeśli mogłabym do czegoś to porównać, to zdecydowanie byłaby to najgorsza sesja na studiach – tylko, że trwająca 24/7, non stop. A wrażenie jest takie, jakby cała wiedza zdobywana normalnie przez kilka lat studiów została skondensowana do miesiąca. DO MIESIĄCA. Wyobrażacie sobie 6 lat studiów skondensować do miesiąca? Wiecie, że w ogóle tak się da? Bo ja teraz już wiem.

Dużo pracy = dużo nowej wiedzy i doświadczenia

I chyba to jest w tym wszystkim najlepsze. Jeszcze trochę i wystrzelę jak z procy, zobaczycie 😉 Czas dla siebie w końcu się znajdzie.

Trochę niusów z ostatnich miesięcy – ode mnie, dla was.

  1. Cupsell.pl wprowadził nowy layout sklepów. Wygląda o wiele lepiej. Wszystko jest jasne i przejrzyste, a nadruki są świetnie wyeksponowane. No, przynajmniej w porównaniu z tym, co było wcześniej 😉
    Pan Prezes zapodaje coraz to lepsze filmy, a grupa wsparcia na fb to istny majstersztyk. Cokolwiek nie działa – naprawiane jest błyskawicznie. Co do mnie – udało mi się stworzyć nowe banery na sklepik oraz dodać kilka nowych wzorów do kupienia. Zapraszam gorąco na zakupy! Aha.. no i pod koniec miesiąca będą jeszcze nowsze grafiki, o których dam znać przez swojego facebooka.
  2. Szykuje się duży update portfolio. Na początek leci Behance, potem własna strona, która zmieni swój adres. Ulegnie też zmianie mój e-mail, ale spokojnie – stary będzie jeszcze działał przez około rok. Będzie ciekawie – magentowo i na bank kotkowo.
  3. Do regularnego pisania wracam po długim weekendzie – będzie dużo nowych tematów i rozwinięcia do poprzednich, także warto sobie dodać mojego bloga do czytnika RSS. Mam straszną ochotę podzielić się ze światem nową wiedzą!
  4. Mam jeszcze jedną drobną niespodziankę w zanadrzu, ale to dopiero na jesień. Ciekawskich namawiam do pozostania w dotyku 😉

Pozdrawiam kończąc jednocześnie chwilę poświęconą specjalnie dla was i wracam do roboty.
Ciao!

Meta