Kilka genialnych reguł i zasad, o których warto pamiętać

Rozpoczyna się majówka. Czas wolny, który każdy z nas chce przeznaczyć na odpoczynek i zebranie energii do dalszego działania. Jest to więc idealna okazja na poznanie kilku zasad, dzięki którym żyje się łatwiej. I choć myślałam o branży graficznej, to wyszło na to, że dla każdego się przyda. Specjalnie dla was przygotowałam więc listę i zapraszam do czytania.

1. Zasada Pareto (80/20)

Vilfredo Pareto był włoskim ekonomistą i socjologiem, który badając pewne dane odkrył, że 80% majątku kraju jest w posiadaniu 20% społeczeństwa. Brzmi ciekawie. Szczególnie interesująco zrobiło się, gdy inny naukowiec odkrył, że 80% problemów jest generowanych przez 20% przyczyn. Zgłębiając się w inne dziedziny życia i dane w końcu wyszło na jaw, że zasada 80/20 dotyczy tak wielu rzeczy, że można ją uznać za pewnik niemal we wszystkim co weźmiemy do badania.

Przykład z życia wzięty: przez 80% czasu spędzonego w semestrze na studiach robimy 20% tego co mamy wykonać, a następnie przez pozostałe 20% czasu robimy resztę zadania czyli 80%.
Kolejny przykład: 20% Twoich klientów generuje 80% Twoich zysków (i tak, to są Ci najlepsi, którzy ufają Tobie i nie boją się wyłożyć kasy na stół).
Więcej przykładów: 20% kierowców powoduje 80% wypadków, 20% swoich ubrań nosimy przez 80% czasu (bo to te ulubione przecież!), 80% swojej wypłaty wydajemy w ciągu 20% czasu w miesiącu (rachunki, opłaty, wydatki, oj boli), podejrzewam też, że gdyby zliczyć czas imprezy i czas kaca po imprezie, sama zabawa zajmie 20% a wracanie do zdrowia 80% 🙂

Oczywiście 80 i 20 to ogólniki, gdyby zrobić dokładne badania wyszłoby po kilka procent odchyłu. Ale to nie jest istotne.
To co wynika z tej reguły do zapamiętania jest tak na prawdę bardzo proste: wiedząc o tej zasadzie łatwiej jest podjąć decyzję, co jest priorytetem a co nie. Łatwiej jest też zorganizować sobie czas i zaplanować działanie. Poza tym, nie warto robić wszystkiego na 100%, bo to, czego nie dopieścimy, zauważy niewiele osób.

2. Less is more / KISS

O tym pisałam już nieco przy okazji nowej wersji layoutu bloga.

Less is moreMniej znaczy więcej.
KISS czyli Keep it simple, stupid! Nie komplikuj, głupku!

Oj my Polacy szczególnie mamy z tą zasadą problem.
Wyjdziesz na ulicę, a tam reklama na reklamie, pstrokacizna na blokach, aż oczy bolą. Wejdziesz do domu, a tam masa starych gratów i pierdółek, nic do niczego nie pasuje. Chaos. W najgorszej postaci.
I o ile na zewnątrz niewiele możemy zdziałać, o tyle we własnym mieszkanku i we własnym komputerku możemy to zrobić bez przeszkód. Nie wspominając już oczywiście o własnych projektach 😉

Wywal co niepotrzebne, uprość co się da. Im mniej Cię będzie rozpraszać tym bardziej skupisz się na tym, co ważne. Im będzie czyściej, tym bardziej zdrowo się będziesz czuć. Im mniej rzeczy wokół, tym łatwiej wszystko znaleźć. Im większa swoboda, tym więcej miejsca na świeże pomysły. To proste!

3. Reguła Lubienia Cialdiniego

Robert Cialdini odkrył wiele reguł dotyczących psychologii. Wybrałam akurat regułę lubienia, bo jest w moim odczuciu najbardziej naturalna i każdy z nas stosuje ją zupełnie nieświadomie, a czas to zmienić 🙂

To będzie szczególnie przydatne dla tych, którzy mają problemy w nawiązywaniu kontaktów, prowadzeniu rozmów z klientami itp.

Już tłumaczę o co chodzi. Zasada jest bardzo prosta. Jeśli kogoś lubimy – chętniej coś dla tej osoby zrobimy. Więc jeśli przy pierwszym spotkaniu klient nas polubi – chętniej się zdecyduje na usługi. Tak samo też jeśli my kogoś lubimy, to chętniej spędzimy z taką osobą czas. To jest zupełnie naturalne.

Daj się polubić. Jeśli od samego początku zgrywasz ważniaka, co to wszystkie rozumy zjadł, nie oczekuj, że osoba z którą prowadzisz rozmowę Cię polubi. Bądź człowiekiem. Uśmiechaj się. Nie bój się rzucić jakiś prosty komplement. Więcej nie trzeba!

No i jeszcze drobna rada: nie przeginaj.

4. Zapisywanie swoich pomysłów i robienie list

Na tą zasadę nie ma żadnej konkretnej nazwy, chociaż czytałam o tym w wielu książkach i słyszałam od wielu ludzi.
Obecnie żyjemy w czasach, gdzie każdy z nas ma zawsze przy sobie coś do notowania. Mowa oczywiście o telefonie, i chociaż sama osobiście jestem zwolenniczką tradycyjnego notatnika i długopisu, to nieraz zdarza mi się zapisywać też pomysły w swoim smartfoniku.


Korzyści jest masa. Po pierwsze – masz swoją własną bazę pomysłów i rzeczy do zrobienia, dzięki czemu zawsze wiesz co masz robić. Masz też pewność, że nic Ci nie umknie i o niczym nie zapomniałeś. Możesz też pożegnać się z nudą, bo zawsze znajdzie się coś do roboty.

Masz jakiś pomysł? – zapisz go. Masz o czymś pamiętać? – zapisz to. Musisz coś zrobić? – zapisz to. No i najważniejsze – staraj się później wszystko zrealizować. Powiedzmy, że przynajmniej 20 procent 😉

Meta