Czego nie nauczysz się na studiach, część 1

Koniec studiów. Masz ten dyplom magistra czy licencjata z grafiki i chcesz podbijać świat. Coś jednak nie idzie i nie do końca wiesz dlaczego. Jakiś znajomy odnosi sukcesy, chociaż robi rzeczy „gorsze”. A Ty przecież robisz fajne projekty, ale gdy wrzucasz je na Behance czy inne serwisy i nic się nie dzieje. Zleceń też nie masz. Generalnie dno i wodorosty. Jak to, dlaczego, o co chodzi?

Spoko luz. Damy radę. Ja pomogę. To będzie długi temat, ale niezwykle ważny. Szczególnie jeśli, chcesz pracować w swoim zawodzie, czuć się świetnie i mieć zasobny portfel. Gotów?

1. Koniec studiów nie oznacza od razu bycia wielkim dizajnerem.

Brzmi groźnie? Niestety musisz się z tą myślą pogodzić. Twój dyplom wcale nie oznacza sławy, najwyższej jakości projektów i góry pieniędzy na start. To jedynie dowód na to, że masz za sobą kilkuletnie szkolenie przygotowujące do zawodu. Nic więcej. Same piątki? Stypendium? Myślisz, że ktoś na to patrzy?

Spokojnie, masz przed sobą kawał życia. Dopiero teraz zacznie się prawdziwe grafikowanie. Może się zdarzyć, że będziesz mieć szczęście trafiać na samych fantastycznych klientów i Twoja kariera pójdzie jak burza. Możesz się uważać za jeszcze większego szczęściarza, jeśli takie zlecenia zaczną się pojawiać jeszcze w czasie studiów. Znając jednak polskie realia – prawdopodobieństwo jest raczej niewielkie.

Pamiętaj też, że Twoi nauczyciele mimo wszystko wiedzą więcej niż Ty. Dlatego nawet po obronie, będziesz jeszcze prawdopodobnie daleko za nimi. Wielkim dizajnerem nie jesteś, ale możesz być.

Magentowa super myśl: Wybierając kierunek studiów, wybierasz ścieżkę, po której chcesz iść. Po obronie ta ścieżka zmienia się w drogę, którą możesz dotrzeć do autostrady. No chyba, że staniesz w miejscu, to nigdzie nie dotrzesz 😉

2. Koniec studiów nie oznacza końca nauki.

To, że masz papier, nie oznacza, że już wszystko wiesz. Nie oznacza to też tego, że mimo Twojej ogromnej wiedzy w danym temacie, za chwilę nie okaże się że jest ona nieaktualna. Ciągle pojawia się coś nowego i trzeba się tego douczyć, żeby nie wypaść z obiegu. Pojawiają się nowe sprzęty, nowe oprogramowanie, nowe trendy, a nawet zupełnie nowe dziedziny i pojęcia, których istnienia nikt by nawet nie przypuszczał jakiś czas wcześniej. Ot np. czy 15 lat temu istniało coś takiego jak projektowanie aplikacji mobilnych? Kto wie, co pojawi się za następne 15?

Musisz za tym wszystkim nadążać. Za każdym jednym zakamarkiem Twojej specjalizacji. I lepiej od razu to polub, szczególnie jeśli nie przepadałeś za nauką na studiach. Bez gadania.

3. Koniec studiów nie oznacza, że teraz będzie z górki!

Zajebista praca za zajebiste pieniądze? Sława i fejmy w internetach? Wystawy na całym świecie? Ci, którzy są najbardziej konsekwentni i wytrwali w tym co robią, to są właśnie Ci, którym się to udaje. Podejmują ciągle nowe wyzwania, pokonują najgorsze przeszkody, nie zostawiają za sobą niedokończonych spraw, wyrabiają 200% normy – i przede wszystkim nigdy się nie poddają!

Jeśli myślisz, że po obronie możesz spocząć na laurach i sukces sam do Ciebie przyjdzie, wybij to sobie z głowy. Sukces sam nie przychodzi. To do niego trzeba dojść.

Pomyśl o tym, ile wysiłku trzeba było włożyć, żeby skończyć studia. Ile nieprzespanych nocy, ile poszukiwań idealnych proporcji, ile „użerania się” z profesorami i kolegami, którzy niezrozumiali Twoich wizji. Teraz będzie tego więcej. Tylko w innych sytuacjach i w jeszcze gorszej postaci. Ale spoko! Dasz radę. Jest na świecie przynajmniej jedna osoba, która w Ciebie wierzy i jestem nią ja 🙂

Póki co tyle.
Dozo!
Magenta

Meta