Comic Sans nie taki straszny jak go malują

Powiedzmy sobie szczerze: nikt nie lubi tego fontu. Ja również go nie lubię. Ale nie dlatego że jest zły, tylko dlatego, że jest źle wykorzystywany. Dziś więc staję w jego obronie, mimo iż jestem jego zagorzałą przeciwniczką. Więc do rzeczy!

Kilka słów historii

Mamy rok 1994. Pan Vincent Connare projektuje Comic Sansa. Miał już wcześniej doświadczenie w tworzeniu fontów z przeznaczeniem dla dzieci, więc nic w tym dziwnego, że i nasz tytułowy foncik również taki jest sam w sobie. Od Windowsa 95 jest podstawowym fontem systemowym i jest używany w dymkach rożnego typu asystentów pomocy.*

*Pan Spinacz go nie używał. Możliwe, że dlatego umarł.

Kiedy tak właściwie zaczęło się robić nam od Comic Sansa niedobrze?

Pamiętasz swój pierwszy komputer? Pamiętasz jak szukając jakiejś innej „czcionki” dla napisu PROSZĘ PUKAĆ, który miał zawisnąć na drzwiach do Twojego pokoju, trafiłeś na Comic Sans i Ci się po prostu spodobał? Nawet nie próbuj mi wmawiać, że tak nie było, bo nie uwierzę. Każdy z nas kiedyś go wykorzystał. Bez wyjątku. I było to w czasach, kiedy znalezienie jakiegokolwiek innego fontu niż systemowy, było nieosiągalne dla przeciętnego posiadacza komputera (szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że internet był w tych czasach superpowolny, superdrogi i superpusty). Nawet do tej pory ludzie nie wiedzą, że można znaleźć inne ładne fonty, nawet za darmo.

Stało się w końcu tak, że Comic Sans był wykorzystywany w kółko, bo się po prostu podobał. Bo był inny niż wszystkie – lekki, dynamiczny i kojarzący się z odręczną notatką. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby wszyscy ludzie mieli chociaż minimalne pojęcie o typografii i wiedzieli, że do niektórych rzeczy najzwyczajniej w świecie się nie nadaje.

Do czego więc się Comic Sans nadaje?

Jak sama nazwa wskazuje – do komiksów. Tutaj np. fajnie został też wykorzystany do plakatów. Nadaje się też świetnie dla dzieci, np. do nauki języków. Znalazłam też ciekawy przykład wykorzystania Comic Sansa w opakowaniach.

Comic Sans to również podstawowy font w grze The Sims i generalnie króluje w internecie (obok Impacta) w różnego typu memach. I w takim wypadku zupełnie nikogo nie drażni. Bo po prostu jest na swoim miejscu.

Gdzie ten problem w takim razie?

Tam, gdzie tego fontu być nie powinno. A jest.

Szybka gra w skojarzenia:
Dopasuj wyrażenia z jednej grupy do wyrażeń z drugiej.

Grupa pierwsza:
1. Times New Roman
2. Arial
3. Comic Sans
Grupa druga:
A. Notatka, lekkość, zabawa
B. Klasyka, elegancja, solidność
C. Slogan, czytelność, prostota

Jeśli połączyłeś 1 z B, 2 z C i 3 z A, to gratuluję. Jesteś zakodowany jak przeciętniak. I nic w tym złego, w końcu dizajn jest tworzony z myślą o przeciętnych ludziach. Dobry dizajn to taki, którego każdy zrozumie. Tylko widzisz, następnym razem jak będziesz prosił grafika o zmianę fontu na Comic Sans na stronie Twojej profesjonalnej firmy, zagraj w skojarzenia. Ja wiem, że się ten font Tobie podoba, ale każdy krój pisma niesie ze sobą dodatkową, ukrytą informację, o której musisz pamiętać. I jest to naukowo udowodnione!

Sprawa też się tyczy nie tylko samych fontów.

 

I jeszcze dwie ciekawostki na sam koniec.

Numero Uno: Comic Sansowy znak € miał kiedyś oczko. Hihi.
Numero Due: Nawet sam twórca śmieje się z własnego dzieła!

Meta